Dźwięk brzęczącego metalu ocierającego się o skórę odbił się echem po sali sądowej. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam, jak moja matka jest wyprowadzana ze stanowiska dla świadków w kajdankach. Moje serce podskoczyło w piersi, gdy patrzyłam, jak jest prowadzona z pochyloną w geście porażki głową.
Zalała mnie fala rozpaczy, grożąc, że utopię się w jej głębinach. Nie tak to miało się skończyć. M






