Miękkie poranne światło przenikało przez zasłony, rzucając ciepły blask na pokój, gdy powoli odganiałam mruganiem resztki snu. Rozciągając kończyny, usiadłam na łóżku, wciąż czując na barkach ciężar wczorajszych wydarzeń.
Gdy ruszyłam do kuchni, powitał mnie aromat świeżo zaparzonej kawy, mieszający się z zapachem skwierczącego boczku i jajek. Declan stał przy kuchence, a jego twarz rozjaśnił uśmi






