Sapnęłam ze zdumienia na widok, który ukazał się moim oczom. Bar na dachu został przekształcony w szykowną oazę; migoczące lampki rzucały ciepły blask na przestrzeń, a na obrzeżach rozstawiono pluszowe siedzenia. Przed nami rozpościerała się panorama miasta, tworząc zapierające dech w piersiach tło dla nadchodzących uroczystości.
Ale to nie tylko wystrój zaparł mi dech w piersiach – były to znajom






