Mimo uśmiechu na jego twarzy to jedno zdanie sprawiło, że w jego głosie zabrzmiała pewna nuta ostrości.
– Och, te plotki! – Przyłożyłam dłonie do policzków, licząc, że ich chłód nieco je ostudzi. Zane wciąż górował nade mną, bliżej niż przed chwilą. – Tak, nie zwracaj na nie uwagi.
Zaśmiał się. – Och, uwierz mi, że nie zwracam. Młodzieńcze lata mam już dawno za sobą.
Następnego ranka obudził mnie






