Gładzi mnie po policzku, a ja prawie mam ochotę zamknąć oczy, płakać i udawać, że znów jestem w zamku, w jego łóżku, z nim u mego boku, rozkoszując się zakazanymi pieszczotami i podsycając emocje, których nigdy nie miałam zamiaru czuć.
„Niech ktoś rozdzieli tę dwójkę” – mówi na głos Ragna. „Są tak słodcy, że zbiera mi się na wymioty”.
„Przy odrobinie szczęścia może się nimi zadławisz” – rzuca Drys






