Zamykam usta i dotrzymuję jej kroku. Mijamy więcej karmicielek przemykających z jednego pokoju do drugiego. Skręcamy za róg, kierując się w stronę cichego korytarza prowadzącego do mojego pokoju, a Naida niemal wpycha mnie do środka, gdy otwiera drzwi. Odwracam się zirytowana.
– Zamierzasz mi powiedzieć, co się dzieje?
Drzwi znów się otwierają i wbiega zziajana Clarissa z naręczem sukni i dodatków






