Sharon
Przez kilka sekund po odejściu Alysy leżałam na ziemi, starając się opanować oddech. Przy każdym przełknięciu śliny gardło mnie piekło, a kiedy próbowałam wziąć głębszy oddech, czułam uścisk w klatce piersiowej. Dłonie mi się trzęsły, gdy zbierałam książki, a skóra na wewnętrznej stronie dłoni paliła w miejscach, w których ją sobie zdarłam. Powoli podniosłam się z ziemi, cały czas trzymając






