ROZDZIAŁ 126
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Dźwięk łopat śmigłowca tnących nocne niebo przypominał skrzydła mściwego boga. Głośny, nieustępliwy i niemożliwy do zignorowania.
Siedziałam w kabinie medycznej prywatnego helikoptera Dantego, jedną ręką zaciskając pasy bezpieczeństwa, a drugą obejmując jego dłoń. Był teraz przytomny, z trudem przedzierając się przez mgłę środków uspokajających, które wpompowała w niego






