Perspektywa Elary
Po spotkaniu ze staruszką nie mogłam przestać o niej myśleć i o tym, co powiedziała — że mnie rozpoznaje. To wydawało się tak mało prawdopodobne, że nie miałam realnego powodu, by w to wierzyć.
A jednak ta mała dziewczynka we mnie, sierota, która zawsze zastanawiała się, gdzie był jej dom i dlaczego jej już nie chcieli, chwyciła się tej drobnej iskierki nadziei i zadała pytanie:






