Perspektywa Kaelena
Kiedy przygotowywałem się do walki, Rhyker spojrzał na mnie chłodno, a jego gniew zamarzł niczym lód.
— Zanim przejdziemy do rękoczynów — powiedział — powinieneś pamiętać, w czyim stadzie się obecnie znajdujesz. W czyim domu. Tylko dzięki mojej dobrej woli nie zostałeś jeszcze stąd siłą usunięty.
— Nie chcesz walczyć? — zapytałem zdziwiony.
— To nie ma sensu — odparł Rhyker. —






