— Nie zawracaj sobie głowy, podrzucę ją do ciebie... a przy okazji, jesteś zaproszony — powiedziałam kpiąco, usadawiając Krystal w aucie.
Nic nie odpowiedział, po prostu wsiadł do swojego samochodu i odjechał, zostawiając za sobą jedynie chmurę kurzu i swoją arogancką aurę.
Wsiadłam do samochodu i przekręciłam kluczyk w stacyjce. Nie rozmawiałyśmy z Krystal. Ona wydawała się zagubiona w czymkolwie






