Śniadanie było pyszne. Staram się nie myśleć za dużo o tym niewypowiedzianym na głos temacie. Skupiam się na płukaniu naczyń i ładowaniu zmywarki. Gdy tylko kończymy sprzątać, Mark wręcza Rose mały plecak.
– Moje cosie? – pyta Rose, zakładając szelki. Próbuje spojrzeć przez ramię na torbę.
Muszę przygryźć wargę, żeby powstrzymać się przed rozczuleniem nad tym, jak uroczo wygląda. Jesienią, kiedy p






