– Cóż, biorąc pod uwagę to wszystko, co ci się przytrafiło, cieszysz się doskonałym zdrowiem – mówi mój ojciec z uśmiechem, robiąc krok w tył. Zabiera tablet od taty. Zapisuje kilka rzeczy.
Kiwam głową. Skubię rąbek szpitalnej koszuli, w którą się przebrałam. Czuję spojrzenia, które padają na mnie ze wszystkich stron pokoju. Nikt nie wspomniał o moim nienarodzonym szczenięciu, ani go nie zbadał.
J






