„Mamusiu!” – krzyczy Rose, gdy Cal i ja wyprowadzamy Amę z sali szpitalnej. Biegnie sprintem korytarzem w naszą stronę. Rose rzuca się na swoją mamę.
„Cześć, skarbie” – mówi Ama ze śmiechem, podnosząc Rose i sadzając ją sobie na biodrze. Obsypuje całą twarz Rose pocałunkami.
„Gigi i ja zaniosłyśmy kwiatki rannym ludziom” – mówi z dumą.
„Gdzie ciocia Vickie?” – pytam, rozglądając się za wojowniczką






