Siedzę przy stole z Rose i moimi wujami, śniadanie ledwie ruszone. Wciąż panuje cisza, nawet po wczorajszej kolacji.
– Mamusia okej? – pyta Rose, rozglądając się po nas.
– Jest po prostu zmęczona, Płateczku – mówię mojemu małemu szczeniakowi.
Kiwa głową, pociągając nosem. Wczoraj wieczorem kładłem Rose spać, a ona wypłakiwała sobie oczy, chcąc, żeby to Amalie ułożyła ją do snu. Musiałem jej wyjaśn






