Markus krąży po naszym biurze, kiedy wchodzę. Cokolwiek to jest, bardzo go to denerwuje. Nie przestaje chodzić w tę i z powrotem, kiedy zamykam drzwi i siadam przy jedynym biurku. Będziemy musieli wstawić tu jeszcze jedno biurko dla nas obu. W ten sposób moglibyśmy razem pracować.
– Co się stało? – warczę, nie potrafiąc się skupić.
Markus zatrzymuje się w pół kroku i odwraca się gwałtownie, by sta






