**Markus**
Dobra, muszę opanować moją panikę. Dam radę. Muszę zachować spokój, żeby Ama również pozostała spokojna podczas snu. Bogini, jestem żałosny. Moja spirala nakręciła atak paniki mojej własnej przeznaczonej. Wiem, że wpłynęło to też na Cala, on to po prostu lepiej ukrywa.
Uciekłem z sali szpitalnej Amy. Potrzebuję przestrzeni i czasu.
– Tatusiu! – krzyczy Rose na mój widok.
Odwracam się gw






