Z perspektywy Hanka
– Uch...
Spojrzałem w dół na otwarte teczki przede mną i umarłem trochę w środku, gdy nie zobaczyłem na kartkach niczego związanego z rzekomym planem B, po czym w następnej chwili powoli uniosłem głowę, by skupić wzrok na panu Winslowie.
– Uch, tak. Plan B brzmi idealnie – odpowiedziałem w końcu, bo dosłownie nie było innego wyjścia i wiedziałem, że byłoby skrajnie głupie pyta






