Z perspektywy Hanka
W końcu dotarłem do miejsca, w którym stał, i powoli uniosłem wzrok, aż spojrzałem prosto w jego przystojną twarz. Jego twarz była nadal tak bezskazitelna i idealna, jak ją zapamiętałem, a ja zwróciłem uwagę na to, jak różowe były jego wargi; te same wargi, którymi kiedyś miałem przywilej napawać się tak bardzo, jak tylko pragnąłem.
Tym razem to on pierwszy odwrócił wzrok, a w






