Z perspektywy Hanka
Spotkanie dobiegało końca, za co byłem wdzięczny, pośpiesznie więc odczytałem każdy punkt z akt i poświęciłem chwilę na omówienie każdego z nich, aż dotarliśmy do samego końca i wreszcie mogłem wrócić do stołu.
Wypuściłem głęboko powietrze, opadając z powrotem na krzesło, a w następnej chwili uniosłem prawą dłoń, by przeczesać palcami włosy, dysząc cicho.
W kolejnej sekundzie






