Z perspektywy Hanka
Schowałem telefon do kieszeni wchodząc do windy, która prowadziła na najwyższe piętro naszej firmy. Był poniedziałkowy ranek i, o dziwo, obudziłem się o wiele wcześniej niż się spodziewałem, prawdopodobnie dlatego, że wczorajszego wieczoru zasnąłem szybciej niż zwykle. Przejechałem zębami po dolnej wardze i wsunąłem obie ręce do kieszeni, po czym pozwoliłem mojej głowie powoli






