Z perspektywy Hanka
Po kilku sekundach spojrzałem z dołu na Rydera, wbijając zęby w dolną wargę i robiąc kolejny, niepewny krok w tył. To właśnie w tym momencie to specyficzne spojrzenie, które nagle pojawiło się na twarzy Rydera, zniknęło, kiedy zamrugał, patrząc na mnie, i odsunął się o krok. Odwróciłem od niego wzrok, wiedząc, że z każdą sekundą moje policzki stają się coraz bardziej czerwone.






