Z perspektywy Hanka
– Nie, dziękuję, odpuszczę sobie – poinformowałem go, mając nadzieję, że cofnie się jeszcze o krok, i jeszcze jeden, i kolejny, aż będzie między nami sporo przestrzeni.
W następnej chwili zmrużył oczy, patrząc na mnie. – A niby kurwa dlaczego nie?
– Bo nie chcę? – odparowałem, w następnej chwili krzyżując ręce na klatce piersiowej. To było dla mnie znane terytorium, to właśnie






