Punkt widzenia Hanka
Milczałem, gdy Gavin szlochał. Trzymałem go za rękę i po prostu pozostawałem cicho, bo nie wiedziałem, co innego mógłbym zrobić, nie wiedziałem, co innego mógłbym powiedzieć. Nie miałem pojęcia, co w takich momentach powinno się mówić drugiemu człowiekowi, ale moje serce rwało się do niego, by wypowiedzieć słowa, które – jak czułem – i tak uwięzłyby mi w gardle, gdybym spróbo






