Matteo wyszedł z biurowca, trzymając dwa kubki z kawą. Skierował się w stronę jednej z ławek przy fontannie na dziedzińcu. Usiadł obok mężczyzny czytającego "New York Timesa" i pociągnął łyk czarnej kawy.
– W holu kręci się kilku podejrzanych typów – zauważył Matteo.
Gazeta zaszeleściła, gdy mężczyzna przewrócił stronę. – Podejrzanych, nie niebezpiecznych. Ten w fedorze odwiedza siostrę na siedem






