– Gratulacje – powiedziała Charlotte z lekkim chichotem.
– Dzięki – odparła Gen, a jej uśmiech poszerzył się, gdy dodawała trochę cukru do kawy. – Próbowałam wytłumaczyć to mojej asystentce, ale oczy tej biednej dziewczyny zaszły mgłą w ciągu pięciu sekund. Niektórzy ludzie po prostu nie rozumieją zawiłości księgowości. Musiałam porozmawiać z kimś, kto to pojmie.
Charlotte roześmiała się po drugie






