Żołądek Genevieve skręcił się jeszcze bardziej z nerwów, gdy Leo przejechał SUV-em przez bramę bezpieczeństwa prosto na płytę lotniska. Światła Nowego Jorku migotały w ciemności otaczającej lotnisko. Przycisnęła bagaż podręczny mocniej do piersi, gdy Leo pomachał kierowcy innego SUV-a, jadącego w przeciwnym kierunku.
– Więc prywatny odrzutowiec, co? – zapytała Gen, mając nadzieję, że luźna pogawę






