Krzyk Genevieve wyrwał Matteo z zamglenia żądzą krwi. Wsunął pistolet za pasek i rzucił się w jej stronę, podczas gdy ona odsuwała się do tyłu, z dala od ciała swojego oprawcy. Kiedy wbiła się plecami w kolejną skrzynię, wyciągnął do niej rękę. Jej lodowatoniebieskie oko, to, które nie było zamknięte przez opuchliznę, napotkało jego spojrzenie i rozszerzyło się. Strach, namacalny i prawdziwy, puls






