Michele czekał na nich w narożnej loży w najdalszym zakątku restauracji. Matteo skinął krótko głową na Frankiego, jedynego człowieka, którego wybrał, by towarzyszył mu podczas spotkania.
– Ach, witajcie, chłopcy – przywitał się Michele.
Najstarszy z trzech Donów zaczynał zdradzać swój wiek siwiejącymi włosami i bruzdami stresu pokrywającymi jego twarz. Don okazujący stres nigdy nie zwiastował nic






