RHEA
Zanim kończę brać prysznic, Aron wraca z ubraniami, które daje mi do założenia. Są czyste, ale stare. Wciąż lepsze to niż nic.
Przebieram się w nie i wracam do pokoju. Aron stoi przy oknie, spoglądając na zewnątrz, po prostu zachowując ostrożność.
Mój wzrok pada na telefon leżący na szafce nocnej, całkowicie bezgłośny i uśpiony.
– Dzwoniłeś do Kovasa? – pytam cicho.
– Tak. – Odwraca się i pat






