Rhea
Znów mnie chwyta i całuje, tym razem mocniej i dłużej. Jego usta poruszają się w kontakcie z moimi, zęby ocierają się i przygryzają moją dolną wargę. W moich żyłach pulsuje bolesne ukłucie i syczę na niego.
Aron odsuwa się szybko. „Ćśś. Ani mru mru.” Przesuwa kciukiem po moich ustach. To odrobinę łagodzi pieczenie warg.
Moje policzki są zaczerwienione i płoną ze wstydu, pożądania i czegoś






