– Mów – poinstruowałem Harolda, by kontynuował. W pokoju zapanowała głęboka cisza. Oczy Patrica i mojego ojca wbite były w ekran, jakby to wcale nie był telefon, a sam Harold.
Byli żądni poznania prawdy. Głos Harolda odbił się echem w pomieszczeniu, gdy zaczął mówić.
– Alfo, przejrzałem wszystkie akta i raporty.
– I co znalazłeś?
– Alfo, dziewczyna o imieniu Lynda faktycznie była hospitalizowana w






