Atmosfera stała się niebezpiecznie napięta. Louisa czuła, że jeśli zostanie w mieszkaniu Juliana o minutę dłużej, będzie potrzebowała aparatury podtrzymującej życie.
"Powinnam już iść" – wypaliła.
Nie czekając na jego odpowiedź, wybiegła z jego mieszkania, jakby uciekała z miejsca zbrodni.
Będąc już we własnym mieszkaniu, osunęła się na drzwi, łapczywie chwytając powietrze. Kiedy w końcu złapała o






