"Co masz na myśli?" Głos Hazel zadrżał.
Uśmiech Louisy poszerzył się, stając się niegodziwym. "Wie pani, naprawdę tego nie rozumiem. Płaci mi pani za milczenie, po czym zuchwale zwołuje konferencję prasową, nazywając mnie rozbijaczką małżeństw. Chce pani, żebym ujawniła prawdę, czy nie? Proszę się zdecydować."
"J-jaką prawdę? Nie wiem, o czym mówisz." Hazel spanikowała i odepchnęła Louisę, ale uży






