W tej samej chwili w rezydencji wszystkie oczy zwrócone były na George'a i Louisę.
Ktoś krzyknął: "Krew! Krew! Jest tu tyle krwi!"
George spuścił wzrok i zorientował się, że jego palce były pokryte krwią. Smukłe ramię Louisy było niemal w całości umazane na czerwono.
Jego źrenice rozszerzyły się w szoku, ogarnęła go panika, gdy z niedowierzaniem wpatrywał się w twarz Louisy. "Ty..."
Co tu się dzi






