Pozornie uprzejme słowa George'a niosły w sobie niewątpliwy chłód i zaborczość.
Wszyscy zamarli w bezruchu, z szeroko otwartymi oczami obserwując rozwój wydarzeń.
Co tu się działo? Czy George otwarcie rzucał wyzwanie Julianowi? Czy dramat przeniósł się z dwóch kobiet walczących o jednego mężczyznę na dwóch mężczyzn rywalizujących o jedną kobietę?
Jak to możliwe? Louisa była piękna – wręcz niebiań






