Julian skinął głową bez słowa. Zerknąwszy na zaschniętą krew na jej ramieniu, powiedział Florze: „Zabierz ją do szpitala, żeby opatrzyli tę ranę”.
Flora machinalnie skinęła głową.
W drodze do szpitala Flora prowadziła, podczas gdy Louisa i Sadie siedziały z tyłu. Wszystko się skończyło, a Louisa była wyczerpana.
Oparła głowę na ramieniu Sadie, w milczeniu obserwując jasne światło księżyca za oknem






