Elara
Zastanawiam się, czy nie odwrócić się i nie wyjść z baru, ale Kaelen dostrzega mnie, zanim mam na to szansę, i przywołuje mnie gestem. Częściowo kierowana ciekawością, a może nieco również więzią z przeznaczonym, która natarczywie mnie pociąga, wzdycham i ruszam w jego stronę.
– Elara – mówi, wstając, gdy się zbliżam. Odsunął dla mnie krzesło, jakbyśmy byli w jakiejś eleganckiej restauracji.






