Elara
— Pan Banes panią przyjmie.
Głos recepcjonistki wyrywa mnie z głębokich przemyśleń. Podnoszę wzrok i widzę, że stoi przy otwartych drzwiach z uśmiechem na twarzy. Wstaję, szybko wygładzam przód koszuli i spieszę do środka.
W sali konferencyjnej czeka na mnie mężczyzna w drogim, granatowym garniturze. Jest nieprawdopodobnie przystojny w taki sztampowy sposób, niczym amant ze starego czarno-bi






