Elara
Kaelen odwraca się do mnie, gdy jakiś czas później podjeżdżamy pod mój blok. „Wyglądało na to, że cię polubili”.
„Twoi rodzice?” – pytam, zerkając na niego. „Tak, byli mili. Zwłaszcza po tym krępującym pierwszym spotkaniu”.
Wydaje z siebie nieokreślony dźwięk, przez chwilę wpatrując się w przednią szybę, zanim wyłączy silnik. Jego profil w nikłym świetle latarni ulicznych jest ostry, a szczę






