Kiedy się obudziłam, moje ciało zalało ciepło. Mój pokój był dziwnie ciemny, ale kiedy wyciągnęłam rękę, obok mnie pozostała tylko pustka, którą zostawił po sobie Emrys. Miejsce, w którym leżał, było wciąż ciepłe, więc nie mogło go nie być zbyt długo, jednak delikatne pukanie do drzwi wyrwało mnie z wciąż sennego zamglenia. Jęknęłam i odpowiedziałam.
"Tak?"
"Dzień dobry," moja mama uśmiechnęła się






