Emrys miał rację.
Ostana i Laker byli dość zajęci i pozostawali w tym stanie od godzin. Mały budzik w ciemnym pokoju jarzył się ostro na niebiesko, pokazując 1:01. Wzdychając, przewróciłam się na bok i próbowałam zagłuszyć dźwięki dobiegające z wyższego piętra. Moje myśli powędrowały w stronę tego, za czym teraz wydawały się tęsknić przez cały czas – Emrysa. To miało sens, że nie był moim bratem,






