Wchodząc do domu, gdzie przywitał mnie obłędny zapach steku, zachichotałam cicho, gdy w moim brzuchu lekko zaburczało; może lody w barze to było za mało. Mój ojciec pomachał mi, oglądając wieczorne wiadomości, a niedługo po tym, jak zrzuciłam płaszcz i powiesiłam go na wieszaku, mama zawołała mnie do siebie.
"Gdzie byłaś?" zapytała, mieszając w misce coś, co przypominało zieloną papkę. Uśmiechnęła






