*Z perspektywy Emrysa*
Nie będąc pewnym, co bolało mnie bardziej: rany zadane przez ojca, które paliły moje plecy i spłycały oddech, czy też coś tak niewymownie smutnego w anielskich oczach Celeste, gdy wczesnym rankiem wszedłem do naszej sypialni, trzymałem oczy zamknięte i oddychałem miarowo. Słyszałem, jak moja partnerka cicho wstaje z łóżka, uwalniając się z mojego lekkiego uścisku.
Zatęskniłe






