Tristan
Odrzutowiec wylądował na małym lądowisku, które Derek zorganizował na jakiejś wyspie, o której istnieniu nigdy nie słyszałem. Od momentu, w którym opuściliśmy pokład, czułem, że coś jest nie tak.
Więź z Atheną wciąż wibrowała, ale czułem to inaczej, jakby była oddalona znacznie bardziej, niż powinno wynikać z naszych obliczeń poczynionych w trakcie lotu.
– Nie ma jej tu – powiedzia






