Perspektywa Daxona
Stałem w cieniu z promiennym uśmiechem rozciągającym się na mojej twarzy, patrząc, jak Athena odchodzi od tego żałosnego nieznajomego, a całe jej ciało wciąż drży jak liść na wietrze.
Wiedziałem, co muszę zrobić, by zniszczyć tę odrobinę nadziei, którą znów zaczynała w sobie budować.
Nawet z tej odległości czułem jej strach, ten słodki, odurzający zapach, który zawsze do






