Rozmowa urwała się nagle, a ja wyobraziłam sobie, jak obaj zamierają, uświadamiając sobie raptem, że mogę być obudzona i podsłuchiwać.
Oczywiście, że mnie usłyszeli. Obaj mieli niesamowity słuch – jak wszystkie wilkołaki. Nie było mowy, żeby moje westchnienie przeszło niezauważone.
W głowie mi się kręciło. Tristan miał partnerkę. Miał kogoś, kogo kochał na tyle, by stworzyć z nią nowe życie,






