W normalny dzień śmialibyśmy się z tego żartu, ale teraz obnażona szczerość w jego głosie przecięła mnie jak ostrze. Tak bardzo, że musiałam zacisnąć usta, by nie wybuchnąć płaczem, by nie skupiać tego na własnym poczuciu winy, kiedy on wreszcie otwierał się w kwestii swoich najgłębszych ran.
"Jess mnie uratowała" – powiedział po prostu. "Pomogła mi zobaczyć, że życie może być czymś więcej niż






