Odwróciłam się i zobaczyłam zbliżającego się do nas mężczyznę po czterdziestce, dobrze ubranego, ale o spracowanych dłoniach i pewnej postawie kogoś, kto spędzał mnóstwo czasu w pobliżu motocykli.
Było w jego oczach coś, co natychmiast wzbudziło moją ostrożność – nie były dokładnie groźne, ale wyrachowane.
– Cześć – powiedział, wyciągając rękę na powitanie.
– Cześć – odpowiedziałam, ale tr






