„Xaroku, zaschło mi w gardle. Czy możesz przynieść mi wody?”. Mówiłam cicho, próbując nadać głosowi zmysłowe brzmienie, choć nie byłam pewna, jak mi to wychodzi. Czułam się idiotycznie, ale postanowiłam dodać do tego dotyk i położyłam dłoń na jego ramieniu.
„Oczywiście”. Wstał szybko i poszedł do domu. Wrócił po chwili i podał mi butelkę wody.
„Dziękuję”. Odwróciłam się do niego, gdy znów usiadł.






